wp6191267d_0f.jpg

Nie obawiał się jednak stawiać im wysokich wymagań. Jedna z uczestniczek takich skupień wspomina: „Przybywaliśmy do klasztoru na Montmartre w sobotę wieczór, na kolację, a następnie mieliśmy godzinną medytację w kaplicy: ks. Caffarel prowadził tę medytację. Potem, w ciągu nocy, wstawałyśmy kolejno na godzinną adorację. W niedzielę była Msza Święta z homilią ks. Caffarela; i przez cały dzień konferencje duchowe. Skupienie kończyło się po kolacji i po ostatniej modlitwie w kaplicy. Pamiętam szczególnie rok poświęcony Trójcy Świętej i jeszcze nim żyję…”.

 

Zwróćmy uwagę w tym świadectwie na miejsce przyznawane modlitwie (oraison): to będzie nieustanna troska ks. Caffarela, aby swoich podopiecznych prowadzić do codziennej modlitwy… Ci młodzi, których spotyka na skupieniach i rekolekcjach, lub którym doradza duchowo, kiedyś decydują się na zawarcie małżeństwa. Ks. Caffarel znajduje się wobec młodych par małżeńskich. Zaczyna się wielka przygoda.

 

Grupy małżeństw

 

Ks. Caffarel zawsze twierdził, że jest praktykiem. Nie wchodziło w grę tworzenie przy biurku. Wyjść w teren, rozpoznać potrzeby, spróbować na nie odpowiedzieć - to była jego metoda. To było też jego specjalną łaską. Ona prowadzi go do pewnej liczby dzieł, z których pierwszym były grupy małżeństw.

 

Zaczęło się od zamężnej kobiety. Przyszła do ks. Caffarela poprosić o poradę duchową dla jej życia małżeńskiego. Ksiądz zasugerował, że również dla męża byłoby korzystne usłyszeć te same rady. Po jakimś czasie przyjął tę parę. Oni z kolei mieli przyjaciół, młodych małżonków. Dlaczego nie mieliby skorzystać z tej samej pomocy kapłana? Ks. Caffarel powiedział: „Spróbujmy razem”. I tak 25 lutego 1939 r., w paryskim mieszkaniu jednej z tych par, zebrała się pierwsza grupa czterech małżeństw z ks. Caffarelem.

 

Jeden z uczestników tak wspomina później to pierwsze spotkanie: „Jakie pytania stawialiśmy sobie wówczas? Myślę, że były one następujące: Jak nasze życie pełne ludzkiego szczęścia, trosk, przywiązania do stworzeń, pozwoli nam odpowiedzieć w pełni na wymaganie miłości Boga (gdy ta miłość popycha tyle dusz do całkowitego oddania w celibacie)? Czyżby to wymaganie świętości nie dotyczyło nas, ludzi żyjących w małżeństwie? Nasz kapłan nas upewnił: „Dotyczy ono również was, to pewne”.

 

Mówiliśmy więc: „Jeśli ono nas dotyczy, to jak na nie odpowiemy, skoro jesteśmy związani, skrępowani ze wszystkich stron: w sercu, w ciele, w duszy?” Nasz kapłan odpowiadał z mocą: „Aby na nie odpowiedzieć, macie do dyspozycji wasz sakrament. Ale przyznajmy, słabo znamy sakramenty”.

 

Pierwszy etap już się zarysowywał. Zrozumieliśmy, że trzeba zacząć od uważnego i żarliwego (nie boję się tego słowa) badania zamysłu Boga w stosunku do małżeństwa. Nie do „życia domowego”, wychowania, itp., ale przede wszystkim w stosunku do źródła, z którego to wszystko wypływa.  Tym źródłem jest sakrament małżeństwa. Czym on jest? Co w nas tworzy? Jaka jest jego szczególna łaska? W jaki sposób oddaje nas Bogu i nam daje Boga?”.

 

 

To był początek Equipes Notre-Dame.

 

 

Fragmenty z książki Jean'a Allemand „Henri Caffarel. Człowiek przejęty Bogiem”

tłum. ks. Marek Pluta

wp2b33bb8d.png
wpa0f11063.png
wp6ddc3803.png
wp4c4575ba.png
wp3103c900.png
wp71fdc7ff.png
wp4cec6bac.png

Henri Caffarel, kapłan

wpc49314d3.png
wp63ba970d.png
wp705888e6.png
wp89774230.png
wpa6b90e1e.png
wp3d2b2d89.png
wp4bfb3773.png
wpeb29136a.png
wp8cbc05a7.png
wpd78abbfc.png

/nauczyciel szczęścia/

ŻYCIE I DZIEŁA SŁUGI BOŻEGO KSIĘDZA HERNI CAFFARELA

wp5533b116.gif
wpc2028ab4.png
wp1a4bbbe3.png